44. rocznica śmierci Bogdana Włosika

Powiedział: „Komuniści mnie zabili…”.
Wczoraj przypadała 44. rocznica śmierci Bogdana Włosika, młodego elektryka, który został zastrzelony 13 października 1982 roku w Nowej Hucie. Uczestnictwo w obchodach to nasz obowiązek.

Bogdan miał zaledwie 20 lat. Pracował w Hucie im. Lenina, uczył się w technikum i należał do Solidarności. Brał udział w strajku po wprowadzeniu stanu wojennego oraz w manifestacjach przeciwko komunistycznej władzy.13 października 1982 roku mieszkańcy Nowej Huty ponownie wyszli na ulice. Kilka dni wcześniej władze PRL zdelegalizowały Solidarność. Protestujący zostali zaatakowani przez ZOMO i milicję. Używano pałek, gazu łzawiącego i armatek wodnych.

Wśród uczestników protestu był Bogdan Włosik. Po manifestacji wrócił do domu, a wieczorem udał się w okolice kościoła Arka Pana w Bieńczycach. Tam został zastrzelony przez kapitana Służby Bezpieczeństwa Andrzeja Augustyna, który działał po cywilnemu. Funkcjonariusz oddał strzał z bliskiej odległości. Ciężko ranny Bogdan trafił do szpitala, gdzie zmarł tego samego wieczoru.

Zachowały się również relacje jego rodziców, Ireny i Juliana Włosików. Matka wspominała, jak do ich mieszkania przyszli młodzi ludzie, którzy udzielali Bogdanowi pierwszej pomocy. Przekazali, że został postrzelony i prosił o zawiadomienie rodziny.Rodzice przez wiele lat walczyli o wyjaśnienie śmierci syna i ukaranie sprawcy. Komunistyczne władze początkowo uznały działanie funkcjonariusza za obronę konieczną, a śledztwo umorzono. Rodzina nie pogodziła się z tą decyzją. Dopiero po upadku komunizmu Andrzej Augustyn stanął przed sądem. W 1992 roku został prawomocnie skazany na 10 lat więzienia. Odsiedział połowę kary.

Pogrzeb Bogdana Włosika, który odbył się 20 października 1982 roku, zgromadził około 20 tysięcy ludzi. Stał się wielką manifestacją solidarności i sprzeciwu wobec komunistycznej władzy.

Historia naszego miasta, o której nie wolno zapominać.
Cześć pamięci Bogdana Włosika i wszystkich ofiar komunizmu. 

Pozostałe wpisy: