Krakowianie nie chcą SCT

Nasza ankieta dotycząca SCT, przeprowadzona w grudniu 2024 roku na blisko 1500 mieszkańcach, wskazywała, że 90 proc. mieszkańców nie chce SCT lub nie akceptuje zaproponowanej wtedy, najbardziej radykalnej formy strefy.

Badania, które wypłynęly kilka dni temu jasno pokazują, jak władze Krakowa mydlą oczy mieszkańcom w sprawie SCT.

Kraków zlecił badanie 1024 mieszkańców już na początku funkcjonowania SCT w 2026 r. 44,2 proc. chciało likwidacji strefy, 35,3 proc. jej pozostawienia po zmianach, a tylko 14,6 proc. pozostawienia bez większych zmian. 57,4 proc. uznało wymagania za zbyt restrykcyjne.

Dopiero teraz te wyniki poznajemy dzięki mediom. Wcześniej słyszeliśmy czystą propagandę, że zdecydowana większość mieszkańców popiera SCT.

Co więcej, dopiero 30 czerwca, pół roku po uruchomieniu SCT, miasto zamówiło specjalistyczną analizę jej rzeczywistego wpływu na NO2.

Problem z NO2 może istnieć, ale skoro władze nakładają na mieszkańców kosztowne ograniczenia, muszą pokazać, że są one skuteczne, proporcjonalne i oparte na mierzalnych efektach. Mieszkańcy mają prawo znać pełne wyniki badań i wiedzieć, co SCT rzeczywiście daje.

Trzeba też wspomnieć o tym, że obecnie dużą część kosztów ponoszą mieszkańcy gmin ościennych, ponieważ wielu mieszkańców Krakowa skorzystało z możliwości zwolnienia. Zwolnienia te wprowadzono, żeby choć trochę załagodzić protesty.

Pozostałe wpisy: