Komentarz Aleksandra Miszalskiego w sprawie wyborów w Krakowie

Zastanawiałem się ostatnio, kiedy Aleksander Miszalski odezwie się w sprawie wyborów i kandydatów. Zrobił to po kilku miesiącach wycofania z polityki, w bardzo długim wpisie, w którym zabrakło jednej zasadniczej refleksji. Bo to nie Łukasz Gibała odwołał Pana z urzędu, lecz mieszkańcy Krakowa. Za odwołaniem zagłosowało ponad 170 tysięcy mieszkańców. To Pan nie reagował na protesty SCT, na absurdalne koszty parkowania, ceny biletów i wiele innych.

Referendum nie było prywatną rozgrywką jednego kandydata; ono było bardzo potrzebne. Było demokratycznym głosowaniem, którego wyniku nie można sprowadzać do politycznych ambicji przeciwników.

W sumie można było się domyślić takiego wpisu, ale myślałem, że będzie coś zaskakującego. Natomiast był to zwykły apel o poparcie dla Moniki Piątkowskiej.

Pozostałe wpisy: